Witaj Gościu! jeżeli widzisz ten dymek to znaczy że nie jesteś zarejestrowany/zalogowany. Kliknij by się zarejestrować. Rejestracja zajmie mniej niż 30 sekund, a dzięki niej zyskasz możliwość pobierania, komentowania oraz dodawania torrentów !



User:      Hasło:     

MENU


Kategorie


FACEBOOK


PROGRAMY


Torrent: HIPGNOSIS - RELUSION (2011) [WMA] [FALLEN ANGEL]
Dodał:  Fallen_Angel
Data: 01-01-2017
Rozmiar: 466.76 MB
Seed: 0
Peer: 0
Kondycja:
Zaloguj się aby pobrać


Kategoria:  Muzyka Polska

Zaakceptował: Nie wymagał akceptacji
Liczba pobrań: 1
Liczba komentarzy: 0
Ostatnia aktualizacja: 2017-01-01 11:19:02

OPIS:

UWAGA WOLNO IDZIE !!!



ArtRock:
Nie lubię Hipgnosis. Za tym stwierdzeniem nie stoją żadne personalne zatargi, czy szczególnie ukierunkowane animozje. Nie lubię twórców krążka Relusion, bo udało im się stworzyć album, który przysporzył mi dużo problemów. Nie przypominam sobie innej płyty, do której musiałbym podchodzić tyle razy i porzucać ją pokonany. Nie jestem pewien, czy spotkałem się już z materiałem, który intrygowałby i irytował mnie równocześnie w ten specyficzny sposób. Nie lubię ich też dlatego, że stworzone przez nich dźwięki mimo dużej płynności i nieprzesadnego przeładowania treścią są na tyle wymagające, że trudno jest się w nie wgryźć robiąc coś innego, a często nawet mimo szczerych chęci nie jest to sprawą prostą.

Hipgnosis jest projektem powstałym w Krakowie w 2004 roku. Tworzą go muzycy, którzy mają papiery na granie, ale zgodnie uznają, że to właśnie twórczość pod szyldem tego zespołu jest dla nich nowym, muzycznych początkiem. Wspomniany restart twórczości wiążę się z pewną tajemnicą. Członkowie Hipgnosis konsekwentnie odcinają swoje życie prywatne od twórczości muzycznej. Nie publikują swoich fotografii, używają pseudonimów, a podczas koncertów skupiają się na operowaniu dźwiękiem do minimum ograniczając konwersacje na linii muzyk – fan.

Relusion to trzeci, studyjny album w dorobku grupy. Nazwa krążka stanowi wypadkową dwóch słów: religion i delusion. Podobną grę słowną zastosowano przy tworzeniu nazwy grupy, choć składniki użyte w tej konstrukcji, pozostawiają pole manewru przy interpretacji. Właśnie o wspomniane interpretacje muzykom Hipgnosis chodzi, czego idealną wykładnią jest nietypowy koncept płyty Relusion. Myśleć i to niezależnie, bez powielania poglądów, bez narzucania konkretnego sposobu postrzegania otoczenia i faktów – do tego chce nas zmusić krakowska grupa. Odnosi się to do życia jako takiego, ale i do materiału zawartego na krążku. Cel z pewnością jest szczytny, środki użytego do jego realizacji ciekawe, ale ogrom nawiązań, symboli i innych podszeptów zawartych we wspomnianym materiale jest na tyle duży, że trzeba mieć w sobie sporo samozaparcia, żeby je odnaleźć i przetrawić.

Zdecydowanie należy wspomnieć o oprawie graficznej tego wydawnictwa, która robi ogromne wrażenie. Na okładce i w książeczce można znaleźć prace Tomasza Sętowskiego, które są efektem jego wycieczek do krainy fantazji. Strona wizualna idealnie uzupełnia się z brzmieniem albumu, co nadaje całości dodatkowego kolorytu.

Wśród inspiracji Hipgnosis często wymienia się Pink Floyd i Tangerine Dream. Wydaje mi się, że echa dokonań wspomnianych projektów przemawiają przez dźwięki zawarte na Relusion. Na szczęście brzmienie zespołu zostało wzbogacone o znaczne ilości charakterystycznych, wysuniętych partii instrumentów klawiszowych i kosmicznych dźwięków generowanych przez syntezatory. Płytę Relusion trudno jest jednoznacznie sklasyfikować gatunkowo, choć z pewnością jest to odważnie poczyniona mieszanka space rocka z elementami elektroniki i ambientu. Ten album ma niesamowite momenty, wśród których nie sposób nie wspomnieć o partii klawiszów w The Garden, solówce gitarowej z Large Hadron Collider, syntezatorów w Dr What, czy hipnotycznych, charakterystycznych wokalach rozsianych po całej płycie. Tych smaczków – muzycznych i pozamuzycznych – jest zdecydowanie więcej, a odkrywanie ich sprawia naprawdę dużo przyjemności. Dlatego warto wraz z Hipgnosis wybrać się w kosmiczną podróż pełną znaczeń i interpretacji.

Jednak trzeba podkreślić, że Relusion oprócz rzeczonych smaczków, ciekawych pomysłów i rozwiązań, zawiera znaczący element, który może być nie do przejścia dla przeciętego zjadacza muzycznego chleba – czas. Krążek zawiera sześć kompozycji o łącznym czasie trwania przekraczającym siedemdziesiąt minut. Należy liczyć się z tym, że pojawia się na nim dużo ciszy, spowolnień, które nie wydają się wymuszone, ale jednak mogą zmęczyć. Album polecam szczególnie fanom progresywnego grania, którym niestraszne są dwudziestominutowe suity i którzy takie kompozycje są w stanie docenić, bo z pewnością jest nad czym pochylić głowę.



Gitarzysta:
Krautrock w Polsce? W konserwatywnym Krakowie?! Słuchacze Radia Maryja będą oburzeni!

Mówię o tym (oburzeniu) z dwóch powodów. Po pierwsze, właśnie odświeżyłem sobie słynny filmik, na którym pan dziadzio wyzywa reporterkę TVN od volksdeutschów. Po drugie - treść płyty 'Relusion' pochodzącego z dawnej stolicy Polski Hipgnosis, którą zainspirował najsłynniejszy naukowiec-ateista, Richard Dowkins i jego książka 'Bóg urojony'. Krótko mówiąc album stanowi o uwolnieniu umysłu z utartych schematów, o włączeniu myślenia i poczuciu się w pełni wolnym.

Właśnie taka jest muzyka Hipgnosis - mimo, iż z jednej strony wycyzelowana, bardzo przemyślana, to jednak mnóstwo w niej fantazji, wolności, radości z grania i próby ucieknięcia z każdej szuflady stylistycznej, do której recenzenci chcieliby zakwalifikować powstały w 2004 roku zespół.

O tym, że muzyce z 'Relusion' najbliżej do progresywnego grania rodem z Niemiec, a la Tangerine Dream, niech świadczy instrumentarium: w składzie znajdziemy trójkę ludzi odpowiedzialnych za maltretowanie syntezatorów i raptem jednego gitarzystę, który raz na jakiś czas włącza się ze swoimi smakowitymi solówkami (w tej materii rządzi partia z tytułowego 'Relusion'. Otwierający całość utwór 'Cold' jest tego najlepszym przykładem. Mnie najbardziej ujmują fragmenty totalnie ambientowe - taka jest druga część 'Cult of Cargo'. Przestrzenna, kosmiczna wręcz! Podobną wolność i minimalistyczne pejzaże podziwia się w 'Large Hadron Collider' - ponad dwudziestominutowej suicie, która od pojedynczych plam dźwięku z wolna rozwija się, by wybuchnąć prog rockowymi odlotami.

Daje radę wokalistka składu, KuL, która ma charakterystyczną, delikatną barwę głosu, świetnie sprawdzającą się w odrealnionych wokalizach. Zdarza jej się także zabrzmieć jak… młoda Bjork w 'Dr What' - te zaśpiewy budzą jednoznaczne skojarzenia.
Jedyna uwaga, jaką mam do Hipgnosis, a przy okazji do 95% polskich zespołów obracających się w kręgach rocka progresywnego, to swego rodzaju monotonia klimatu, skal, tonacji - każdy utwór jest smutny, schizofreniczny, wykorzystujący podobne akordy. Wiem, że wynika to z koncepcyjności tego gatunku, ale przecież można ją zaprezentować nieco bardziej różnorodnie (pierwsze z brzegu przykłady: 'Anno Domini High Definition' Riverside czy 'Cinematic' Lebowskiego).

Ale to tylko nic nie znacząca łyżka dziegciu, bowiem 'Relusion' to kilkadziesiąt minut znakomitego, klimatycznego, przemyślanego grania, które wciąga i - zgodnie z wolą autorów - otwiera umysł.





1. Cold   19:06
2. Cult Of Cargo   10:07
3. Dr. What   6:26
4. The Garden   5:10
5. Relusion   9:02
6. Large Hadron Collider   22:23




SeQ (drums, electronics, keyboards)
KuL (vocals)
PitU (bass guitar, vocals)
ThUg (keyboards)
IJon (keyboards)
Prince Olo (guitar)
Little Rave N. (guitar)




'Prawdy' o Wszechświecie może dzięki temu  wydawnictwu Hipgnosis nie zasięgniemy, ale zawsze możemy się do niej przybliżyć… a już na pewno uwolnić nasze umysły z utartych schematów i poczuć się w pełni wolnym... No, przynajmniej na czas trwania 72 minut kojącej zmysły, intrygującej i zmuszającej do myślenia muzyki... zmysłów.




POBRAŁEŚ I SIĘ CIESZYSZ ??? POZWÓL WIĘC POBRAĆ INNYM, NIECH TEŻ SIĘ CIESZĄ !!!


INITIAL SEEDING. SEED 14:30-23:00.
POLECAM!!!

DETALE TORRENTA:[ ]
Podziękowania,
 




Komentarze